Polska muzyka teatralna w 2015 roku

Portret damy - reż. Ewelina Marciniak, Teatr Wybrzeże

Rok 2015 był bez wątpienia potwierdzeniem rosnącego zainteresowania reżyserów teatralnych muzyką komponowaną dla przedstawień oraz umocnienia się więzi między kompozytorem a inscenizatorem. Świadczy o tym ogromna liczba premier teatralnych, w których warstwa muzyczna jest efektem współpracy reżysera z określonym kompozytorem, a nie jedynie opracowaniem istniejącego już materiału dźwiękowego. Ten zwrot ku muzyce komponowanej zauważalny jest zarówno w spektaklach teatrów instytucjonalnych, jak również niezależnych i nieinstytucjonalnych. Obejmuje swym zasięgiem w takim samym stopniu teatr dramatyczny, jak i rozmaite formy teatru dla dzieci – w tym teatr lalkowy i teatr cieni.

Z analizy zestawienia premier teatralnych roku 2015, zamieszczonego na portalu E-teatr.pl (prowadzonego przez Dział Dokumentacji Instytutu Teatralnego im. Zbigniewa Raszewskiego) wynika, że średnio około połowa premierowych przedstawień danego miesiąca (wyłączając teatry muzyczne) to spektakle z muzyką komponowaną, stanowiącą nowy i oryginalny materiał muzyczny. Pozostałe to spektakle bez muzyki bądź też takie, w których warstwa dźwiękowa jest efektem opracowania istniejących już utworów muzycznych i wykorzystania ich na prawach cytatu. 

Wydaje się, że uwagi ogólne na temat stanu polskiej muzyki teatralnej w roku 2015 dotyczyć powinny przede wszystkim trzech zarysowujących się tu i współistniejących ze sobą tendencji. Po pierwsze, podobnie jak w latach ubiegłych, na gruncie teatru dramatycznego dużą popularnością cieszy się model pracy w tandemie twórczym: reżyser – kompozytor. Przypadki kolejnych premier pokazują, że stała współpraca reżysera teatralnego z wybranym kompozytorem jest zjawiskiem dość powszechnym. Przytoczyć można kilka najbardziej wyrazistych duetów minionego roku: Anna Augustynowicz i Jacek Wierzchowski (Akropolis Burza, Teatr Współczesny w Szczecinie), Remigiusz Brzyk i Jacek Grudzień (Ziemia obiecana, Teatr Nowy im. Kazimierza Dejmka w Łodzi; Przyjdzie Mordor i nas zje, czyli Tajna historia Słowian, Teatr im. Juliusza Osterwy w Lublinie), Radosław Rychcik oraz Michał i Piotr Lisowie (Aalst, Teatr Powszechny im. Zygmunta Hübnera w Warszawie; Utalentowany pan Ripley, Teatr Studio im. Stanisława Ignacego Witkiewicza w Warszawie; Grażyna, Teatr im. Ludwika Solskiego w Tarnowie), Ewelina Marciniak i Chłopcy kontra Basia (Portret damy, Teatr Wybrzeże w Gdańsku), Jarosław Kilian i Grzegorz Turnau (Pinokio, Teatr im. Juliusza Słowackiego w Krakowie; Podróże Guliwera, Teatr Polski im. Arnolda Szyfmana w Warszawie), Artur Tyszkiewicz i Jacek Grudzień (Rzeźnia, Teatr Ateneum im. Stefana Jaracza w Warszawie; Herkules i Stajnia Augiasza, Teatr im. Juliusza Osterwy w Lublinie), Agata Duda-Gracz oraz Maja Kleszcz i Wojciech Krzak (Mary Stuart, Teatr Ateneum im. Stefana Jaracza w Warszawie), Weronika Szczawińska i Krzysztof Kaliski (Klęski w dziejach miasta, Teatr im. Wojciecha Bogusławskiego w Kaliszu; Niewidzialny chłopiec, Wrocławski Teatr Współczesny im. Edmunda Wiercińskiego; Wojny, których nie przeżyłam, Teatr Polski im. Hieronima Konieczki w Bydgoszczy; Pornografia późnej polskości, Galeria Labirynt w Lublinie), Wojciech Faruga i Joanna Halszka Sokołowska (Balladyna. Kwiaty ciebie nie obronią, Teatr Dramatyczny im. Jerzego Szaniawskiego w Wałbrzychu; Lalka. Najlepsze przed nami, Teatr Powszechny im. Zygmunta Hübnera w Warszawie), Kuba Kowalski i Radek Duda (Good Night Cowboy, Teatr Dramatyczny im. Jerzego Szaniawskiego), Wojciech Klemm i Dominiak Strycharski (Rodziny, których nie ma, czyli Anonimowi Żydzi polscy, Teatr Żydowski im. Estery Racheli i Idy Kamińskich; Ojciec matka tunel strachu, Narodowy Stary Teatr im. Heleny Modrzejewskiej) czy wreszcie Michał Walczak i Michał Górczyński (cykl Pożar w burdelu, Warszawa). Oczywiście, należy mieć na uwadze fakt, że wymienieni kompozytorzy współpracują też z innymi reżyserami, a i w samych tandemach dochodzi często do naturalnych zmian i przetasowań, podyktowanych zazwyczaj charakterem przygotowywanej produkcji.

Druga tendencja dotyczy scenicznego kształtu kompozycji – polscy reżyserzy coraz częściej włączają do swych przedstawień muzykę wykonywaną na żywo. Jej autorami są zarówno kompozytorzy muzyki klasycznej bądź elektroakustycznej, jak również muzycy związani z innymi nurtami, takimi jak pop, jazz, czy folk. W 2015 roku to właśnie ten ostatni gatunek zyskał sobie szczególną popularność w polskim teatrze dramatycznym – wspomnieć wystarczy teatralne kompozycje Mai Kleszcz i Wojciecha Krzaka (niegdyś członków Kapeli ze Wsi Warszawa), utwory Joanny Halszki Sokołowskiej, czy też wkroczenie na teatralną scenę jazzowo-folkowego zespołu Chłopcy kontra Basia.

I wreszcie trzecia tendencja, wynikająca bezpośrednio z dwóch pierwszych, dotyczy statusu muzyki w przedstawieniu teatralnym. Rok 2015 w znaczący sposób potwierdził, że muzyka komponowana staje się równouprawnionym elementu spektaklu, którego funkcje reżyserzy teatralni wykorzystują w bardzo szeroki sposób – muzyka nie tylko ilustruje, ale też buduje dramaturgię przedstawienia, przejmuje role narracyjne, wyznacza rytm, kontrapunktuje bądź synchronizuje pozostałe tworzywa sceniczne.

 
Pokaż cały
 
 
 
 
powrót

Ten serwis wykorzystuje pliki cookies

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celu świadczenia usług i w celach statystycznych. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce, w jej ustawieniach. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies, kliknij „Zamknij”. Jeżeli nie wyrażasz zgody – zmień ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce cookies

Zamknij