Potencjał polskiej muzyki rockowej

Lady Pank: Symfonicznie - Universal Music (2012)

Muzyka rockowa – bardzo silnie reprezentowana w latach 90. – straciła w ostatniej dekadzie siłę kreowania nowych wykonawców. Dzięki rozwijającemu się – to trend światowy – rynkowi koncertowemu znakomicie radzą sobie stare gwiazdy.

Wśród najlepiej zarabiających na występach scenicznych wykonawców (wg danych „Wprost” za rok 2010) znalazły się właśnie zespoły rockowe – Budka Suflera, Bajm, Perfect i Lady Pank – które jednak z czasem wygładziły brzmienie, wchodząc do obiegu telewizyjnych festiwali i grając wiele koncertów plenerowych, szczególnie latem. Mniej aktywni są z kolei artyści, którzy decydowali o charakterze polskiego rocka w latach 90., tacy jak Myslovitz, inspirujący się wzorami muzyki gitarowej z Wysp Brytyjskich, zmalało wyrażane sprzedażą płyt zainteresowanie muzyką Kultu – grupy, którą często zalicza się w Polsce do rocka alternatywnego. W ogóle granice „mainstreamu” i „alternatywności” zdawały się przesuwać wraz z konserwowaniem listy gwiazd pokazywanych w telewizji w czasie najlepszej oglądalności (czyli we wzmiankowanych show rozrywkowych lub programach śniadaniowych). Ciekawe jest to, że młodsi artyści – w rodzaju grup Łzy i Bracia czy Patrycji Markowskiej – od razu starają się przyjąć model funkcjonowania Bajmu czy Budki Suflera, chętnie prezentując na scenie gitary elektryczne, ale grając muzykę, która momentami zupełnie traci cechy rocka, zachowując piosenkową formę. Z kolei inni muzycy rockowi istotni w tej dekadzie – tacy jak Cool Kids Of Death, The Car Is On Fire czy Pustki – dość zdecydowanie odchodzą od tego szablonu, szukając dla siebie wzorów na scenie alternatywnej, przede wszystkim amerykańskiej. Znikła zupełnie Edyta Bartosiewicz, prezentująca na polskim rynku pop-rockowym model songwriterki, artystki samowystarczalnej, bardzo u nas rzadki. Za to w centrum znalazła się niegdyś trafiająca ze swoją muzyką głównie do młodzieży grupa Hey i jej prowadząca solową działalność liderka Kasia Nosowska. Osobisty ton liryki Nosowskiej, jej dość naturalna (anty)ekspresja sceniczna i połączenie rockowego instrumentarium z elektronicznymi naleciałościami produkcji muzycznej dało efekt w postaci znakomitej sprzedaży nagrań oraz 23 (!) Fryderyków, najważniejszych nagród krajowego przemysłu muzycznego. Nosowska stała się w ostatnich latach ulubienicą krytyki muzycznej w Polsce i absolutną rekordzistką w dziedzinie nagród.

Ciekawym modelem gwiazdy, która świetnie się odnajduje w telewizji, a zarazem tworzy muzykę pop o nieco folkowym momentami kolorycie i zaskakujących aranżacjach jest Czesław Mozil, lider projektu Czesław Śpiewa. Korzystający z pomocy Michała Zabłockiego (autora tekstów dla Grzegorza Turnaua – ikony „krainy łagodności”) i wykorzystujący jako atut własną nieporadność językową (wynik długoletniej emigracji) Mozil sytuuje się dokładnie na przecięciu piosenki pop i „poetyckiej”. Jest jedną z nielicznych – poza Dodą i zespołem Feel – gwiazd wypromowanych ostatnio na scenie muzyki pop.

Wyjątkowym – tradycyjnie dość odizolowanym od reszty rynku – obszarem muzyki popularnej jest tzw. ciężki rock, czyli heavy metal i pochodne gatunki, na czele z death metalem, wyjątkowo brutalną odmianą tego gatunku z charakterystyczną wokalną ekspresją przypominającą techniki śpiewu gardłowego (choć opartego na odpowiedniej pracy przepony, a nie gardła), zwaną growlingiem, zwykle dającego efekt głębokiego ryku.

Polska muzyka metalowa pierwsze sukcesy eksportowe notowała w latach 80. i 90., kiedy poza Polską wydawano albumy TSA, Kata, a potem Acid Drinkers. Przełomem stały się zagraniczne sukcesy deathmetalowego zespołu Vader w latach 90. Już pierwszy album tej grupy wydany został na całym świecie. Kolejni polscy reprezentanci tego gatunku byli świetnie przyjmowani poza Polską, między innymi dzięki szlakom przetartym przez grupę Vader. Sukcesy odnosili m.in. Yattering, Decapitated i Dies Irae.

Grupa Behemoth – aktualny lider w świecie death metalu – regularnie grywa ponad sto koncertów zagranicznych rocznie, duże trasy obejmują ważne festiwale muzyczne (Ozzfest), na których zespół jest jedną z gwiazd. Albumy wydawane są od lat na całym świecie przez uznane wytwórnie. Płytę Demigod (2004) promowała trasa obejmująca 225 koncertów na całym świecie w ciągu 16 miesięcy. Kolejna płyta The Apostasy (2007) była notowana na najbardziej prestiżowej amerykańskiej liście bestsellerów „Billboardu” (149. miejsce), na którą niezwykle rzadko docierają polscy wykonawcy. Bezprecedensowy był sukces płyty Evangelion (2009), która na liście „Billboardu” doszła do miejsca 55. (jednocześnie zajmując 2. miejsce na krajowej liście bestsellerów OLiS). Taką pozycję w USA w ogóle rzadko osiągają albumy z brutalnymi odmianami muzyki metalowej. Poza tym wynik ten był największym sukcesem od czasu nagrań Basi Trzetrzelewskiej na przełomie lat 80. i 90. – tyle że ta artystka tworzyła wtedy w Stanach Zjednoczonych, a grupa Behemoth nie wyjechała na stałe z Polski. Warto zwrócić uwagę, że między innymi dzięki sukcesom polskiej muzyki metalowej specjalistyczne wytwórnie płytowe zajmujące się tą sferą rynku (Metal Mind, Mystic) poszerzały repertuar o wykonawców rockowych lub wręcz popowych, mocno wpływając na krajowy rynek muzyczny.

Warto przy okazji zwrócić uwagę na potencjał eksportowy poszczególnych polskich gatunków i wykonawców. Poza obecnością na zachodnim rynku muzyków elektronicznych (od Jacka Sienkiewicza, poprzez duet Skalpel, po Jacaszka), Kapeli Ze Wsi Warszawa próbującej szukać inspiracji w polskim i wschodnioeuropejskim folklorze (prestiżowa nagroda BBC Radio 3 w kategorii „Nowa twarz” za rok 2004) oraz nowego jazzu, często wychodzącego od stylistyki sceny yassowej (Wacław Zimpel, Mikołaj Trzaska, Mikrokolektyw, Contemporary Noise Quintet, Pink Freud i inni), dobrze przyjmowane są najbardziej agresywne, radykalne odmiany punk rocka i heavy metalu. Dobre recenzje w prasie zagranicznej zbiera formacja Antigama. Nagrodzony w Cannes film Jerzego Skolimowskiego Essential Killing przyniósł na ścieżce dźwiękowej dwa utwory warszawskiej grupy Moja Adrenalina grającej zbliżoną stylistycznie muzykę. Za fiasko należy uznać jednak próby zainteresowania masowej publiczności naszą muzyką pop (Edyta Górniak) oraz tworzoną w Polsce muzyką rockową (Myslovitz). To fiasko systemowe – o ile w poszczególnych niszach sceny alternatywnej, jazzowej czy metalowej nasi wykonawcy mają stały kontakt z artystami z zagranicy, to muzyka środka i rock nie zadbały o stałą obecność na świecie. Przypadek jedynego obszaru – poza krajami anglosaskimi – któremu się to regularnie udaje, czyli Skandynawii, pokazuje, że po pierwsze, na eksport wykonawców pop pracuje się latami, stopniowo nawiązując kontakty i oswajając partnerów zagranicznych z charakterem rodzimej sceny, po drugie – w pierwszej kolejności wykorzystuje się niszowe gatunki (w wypadku Skandynawii – folk, black metal, muzykę elektroniczną itd.), dopiero na nich budując sukcesy wykonawców nowoczesnego popu.

Bartek Chaciński Uwagi o strukturze twórczej wybranych obszarów: pop, rock i pochodne,
w: Raport o stanie muzyki polskiej, Warszawa 2011

 
 
 
powrót

Ten serwis wykorzystuje pliki cookies

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celu świadczenia usług i w celach statystycznych. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce, w jej ustawieniach. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies, kliknij „Zamknij”. Jeżeli nie wyrażasz zgody – zmień ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce cookies

Zamknij